sobota, 30 kwietnia 2011

Candy u Cyber Julki

Dziś zapisałam się na candy u Cyber Julki :) Jest to moje pierwsze candy :) Mam nadzieję że los się do mnie uśmiechnie....Julka takie cudowności oferuje ;)

czwartek, 28 kwietnia 2011

Święta, Święta i po Świętach

Wprawdzie już po Świętach, ale ja ciągle w podróży. Do domku wracamy z moją małą rodzinką (mężem i synkiem) dopiero po weekendzie majowym. Wykorzystaliśmy możliwość wzięcia dłuższego urlopu i odwiedzamy nasze rodziny i znajomych. Niestety przez to nie mam za wiele czasu na krzyżykowanie, dlatego dzisiaj praca z zeszłego roku. A oto jej krótka historia. Po kilkunastu latach bez wyszywania postanowiłam jeszcze raz spróbować swych sił w krzyżykowaniu. Jednym z motywów do podjęcia takiej decyzji był fakt iż byłam wtedy w ciąży, a drugim to, że moja starsza siostra była w ciąży ;) Po narodzinach malutkiej siostrzenicy, chciałam podarować jej coś na pamiątkę. I tak oto powstał pomysł na metryczkę. Dosyć długo szukałam wzoru do wyszycia aż w końcu zdecydowałam się na misia Tatty Teddy :) Bo przecież one są takie śliczne :D Ech...gdybym wtedy wiedziała o tych kłaczkach... ;) Nieskromnie powiem, że jak na początkującą hafciarkę to wydaje mi się że efekt końcowy nie jest taki zły. W każdym razie miś mi się całkiem podoba ;P (pomimo tego, że krzyżykom przydałby się niezły "lifting")
Zdjęcia były robione teraz w Święta (na kolanach), dlatego kadr nie jest najlepszy :/






poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Święta, Święta, Święta

Niestety nie miałam wczoraj możliwości napisać posta. Na szczęście dziś też jest świąteczny dzień, dlatego życzę Wam samych radości, odpoczynku w gronie najbliższych Wam osób oraz słonecznych spotkań z przyrodą :)

sobota, 23 kwietnia 2011

Zajączek

W piątek, jeszcze przed wyjazdem, dostałam prezent na zajączka (który zresztą sama zamówiłam ;) ). Ku mojej radości w skrzynce znalazłam kolorowe kanwy zamówione dzień wcześniej w internecie. Normalnie ekspresowa transakcja! Nawet się tego nie spodziewałam, tym bardziej byłam mile zaskoczona. A oto wybrane kolorki. Co do kilku z nich mam już pewien plan ;)




Druga przesyłka była od mojej siostry z UK. Jak zobaczyłam na necie wydanie "New baby" Cross stitch favourites to nie mogłam przejść obok tego magazynu obojętnie. W końcu zawiera moje ulubione dzidkowe motywy :P



 

Do wybranej przeze mnie gazetki, siostra dokupiła Cross stitch crazy :)


Teraz tylko muszę wygospodarować sobie „trochę” czasu na realizację tych wszystkich prac, które chciałabym zrobić.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Amatorka pełną gębą

Przyznam się bez bicia że jeszcze do niedawna nie wiedziałam że można (a niektórzy twierdzą że trzeba) zaczynać i zakańczać nić bez supełków. Nieświadoma tego faktu ze względu na samouctwo, posiłkowałam się supełkami. Do tej pory nie czytałam nic o krzyżykach bo przecież stawiać krzyżyki na kanwie to nic trudnego :P Może i nie, ale pewne zasady jednak obowiązują i w tej kwestii. Nie uważam że każdy musi im się podporządkować, szczególnie w przypadku gdy haft jest dla niego odskocznią od rzeczywistości i jest po to by sprawiać mu przyjemność -  tak jak to jest w moim przypadku. Ale w związku z tym, że postawiłam sobie za zadanie nauczyć się czegoś o krzyżykowaniu, postanowiłam stosować się do tych zasad (a przynajmniej do dwóch – więcej na razie nie znam ;)) Primo: zaczynać i zakańczać nić bez supełków (co umiliło mi wręcz pracę bo te supełki doprowadzały mnie już do białej gorączki); Secundo: unormować wszystkie krzyżyki i stawiać je w tym samym kierunku. Tak tak, do niedawna każdy mój krzyżyk tańcował jak mu igła nakazała ;)Pewnie niejedna doświadczona koleżanka- hafciarka złapała się w tym momencie za głowę...jakoś nie wpadłam na pomysł żeby stawiać pierwszą nitkę zawsze w tym samym kierunku :( No ale jak to się mówi, lepiej późno niż wcale.
Sposób na zaczynanie bez supełków zaczerpnęłam ze Sztuki Oswojonej
A na zakańczanie z bloga Chagi. Dziękuję bardzo za wskazówki :)


Za dwa dni Wielkanoc a ja nie zrobiłam żadnej ozdoby krzyżykami :( Niestety nie czuję tych Świąt i nie mam weny na świąteczne wyszywanie. W dużej mierze wiąże się to z tym, że wyjeżdżamy na Święta do rodzinki (ok 500 km) i bardziej planuję już podróż niż świąteczne wypieki. A że wracamy dopiero po weekendzie majowym, to sporo rzeczy muszę zapakować dla mojego dzidka.

środa, 20 kwietnia 2011

Na dobry początek :)

Uff...  jednak odważyłam się założyć bloga. Jeszcze niedawno ja i blog absolutnie nie szły ze sobą w parze -  a tu proszę ;) Co mnie do tego skłoniło? Robótki xxx i inne blogi na ten temat. Przyznam się, że jeżeli chodzi o haft krzyżykowy to jeszcze raczkuję w tym temacie. Ale przecież nikt nie twierdzi że bloga można pisać tylko o tym co się robi najlepiej. Ja się uczę blogować i krzyżykować...i  mam nadzieję że moje wpisy okażą się pomocne dla innych  zapalonych amatorów xxx. Doświadczone hafciarki i blogerki proszę o wsparcie i porady. Wszelkie wskazówki mile widziane :)
Haft krzyżykowy zmotywował mnie do rozpoczęcia bloga, ale nie chciałabym ograniczać się tylko do tego tematu. Mam wspaniałego (już prawie 10cio miesięcznego) synka, który jest nieodłączną częścią mojego życia i myślę że opowieści o nim będą się co jakiś czas pojawiać.
A jak to wszystko wyjdzie to się okaże.

Aha...mam na imię Elka :)