czwartek, 30 czerwca 2011

Nowe przydasie, nowe plany robótkowe

Będąc jeszcze w Szwecji zamówiłam przydasie niezbędne do moich kolejnych prac. Ku mojej wielkiej radości czekały już na mnie gdy zawitałam do Polski :)



Kilka zbliżeń:
Kanwa aida biała 14ct ze srebrną nitką :) Już przygotowałam sobie odpowiedni kawałek na moją kolejną pracę. Będzie to tajny projekt :P Z kanwą sąsiadują samoznikający mazak i klej :P Podejrzałam u innych dziewczyn że wyszywają na kanwie pozaznaczanej takim pisakiem, więc postanowiłam spróbować :)






















Zakupione po raz pierwszy magnesiki, breloczki i podstawki pod kubek.
Już jeden magnesik na lodówkę wyszyłam, ale bardzo szybko znalazł się w rączkach mojej chrześnicy i nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia ;) Może przy jakiejś okazji uda mi się uwiecznić tą pamiątkę.























Mulinki do mojego tajnego projektu i rameczki na ozdoby świąteczne - bo przecież Święta już tuż tuż ;) Aha i dwie zapinki do broszek. Trochę je ucięłam na zdjęciu i niemal mi umknęły ;)























Dziękuję Kochane za komentarze pod metryczką Tymusia, no i za życzenia :)

CyberJulka - ja też mam słabość do metryczek :) Na szczęście moi znajomi mają zaplanowane narodziny dzieci w tym roku więc będzie komu je rozdawać ;)
Justyna - będziesz miała jeszcze wiele okazji aby zrobić metryczkę swojemu synkowi

Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 28 czerwca 2011

Roczek

Mija roczek odkąd Tymuś jest z nami :) Jak dziś pamiętam te pierwsze chwile z nim spędzone...niesamowite wrażenie i myślę że już niezapomniane :)
Kilka dni temu zdałam sobie sprawę że mój synek nie ma metryczki! Wprawdzie wyszyłam mu misia TT i w planach miała to być metryczka, ale zdecydowałam się jednak skończyć haft na takim etapie, na którym "pobiegłam" do szpitala...zresztą tą historię już znacie ;) No i z misia TT wyszedł obrazek, ale bez danych urodzinowych mojego synka. Musiałam to jakoś nadrobić, dlatego metryczka powstała na roczek :)
Nad wzorkiem długo się nie zastanawiałam - wybrałam Witzy. Hafcik miałam już gotowy, ale dopiero teraz zdecydowałam o jego przeznaczeniu. A wszystko przez fryzurę tego słodkiego kaczorka. Ta rozczochrana czuprynka skojarzyła mi się z permanentnie stojącymi włosami Tymusia :P,  a wyciągnięte do ślimaczka skrzydełko przechyliło szalę. Tak jakbym widziała paluszek wskazujący synka, który robi za drogowskaz dla rodziców ;) oraz służy do dotykania i chwytania wielu rzeczy. Także same widzicie, nie mogło być innego motywu na metryczce ;)




Niestety nie zakupiłam jeszcze rameczki, ale jakoś nie miałam do tego głowy po powrocie do PL. Na pewno będzie ona zielona :)

Chciałabym Wam bardzo podziękować za dotychczasowe odwiedziny :) Cieszę się, że podobały Wam się moje posty podróżnicze, a jeszcze bardziej że dałyście mi o tym znać :D Ogromnie dziękuję za miłe komentarze :)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Zapach róż

Nadal pozostajemy w skandynawskim klimacie. Jak za chwilę zobaczycie, klimat ten sprzyja uprawie róż. Piękne rozarium w Trädgårdsföreningen w Goteborgu, zachwyca tysiącem gatunków róż. Nie będę Was męczyć i wkleję tylko kilka ;)
Palmiarnia
 i roślinki, które na dobre zagościły w moim mieszkanku, czyli kaktusy ;)



Mało robótkowe te moje ostatnie posty, ale wcale się nie obijam ;) Troszkę sobie zwiedzam i coś tam dłubię powolutku w wolnym czasie. Efekty tej dłubaniny dopiero po powrocie do domku, bo robótki wymagają wykończenia i dopieszczenia ;) A jeżeli chodzi o jakiś skandynawski akcent hafciarski to od kilku dni noszę się z zamiarem wyhaftowania szwedzkiego konika Dala :) Aż tu wczoraj trafiłam na Zagadkowe Candy u Enyo (odnośnik w bocznym panelu)...Coś mi ten obrazek właśnie tego konika przypomina, więc póki co wstrzymam się z tą robótką. Może zwyciężę ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 14 czerwca 2011

Przygoda z fiordami #4

To już ostatnie wspomnienie z Norwegii.

Od zawsze pragnęłam przepłynąć się promem po fiordzie. Moje marzenie się spełniło :) Wybraliśmy się do miasteczka Lysebotn i jedna z dwóch dróg tam wiodących prowadziła prze fiord Lysefjord.
Co mnie zauroczyło po drodze to fakt, że niektóre wioski położone w górach otrzymywały tym promem pocztę,jedzenie i napoje. Domniemywam, że jest to jedyny sposób transportu wszelkiego rodzaju dóbr. Czy to nie jest niesamowite, że można żyć w dzisiejszych czasach z dala od cywilizacji, hipermarketów i ciągłego pośpiechu?

Pamiętacie Pulpit Rock o którym wczoraj pisałam? Tak wygląda z poziomu fiordu :) Mam nadzieję że jest rozpoznawalny ;)




Zbliżamy się do Lysebotn. Nazywam go miasteczkiem na końcu świata, bo jest otoczone z trzech stron wielkimi górami.

A to już na lądzie

I widok z góry (ok 1000m.n.p.m.)
 

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Przygoda z fiordami #3

Wprawdzie jestem już w innym skandynawskim kraju, ale jest tyle wspomnień z Norwegii, że muszę o niej jeszcze trochę popisać ;) Obiecuję że już długo nie będę zanudzać :P

Będąc w Stavanger nie mogliśmy ominąć jednej z największych atrakcji tamtego regionu Preikestolen (Pulpit Rock). Mój mały harcerz dzielnie zniósł wspinaczkę na ok 600 metrów nad poziomem fiordu Lesefjord (synek uczestniczył w wyprawie w specjalnym nosidle). Pulpit Rock posiada płaski szczyt (ok 25m2) i bardzo stromy spadek do fiordu. Warto było pomęczyć się dwie godziny, gdyż widok był oszałamiający. Zobaczcie sami (tak wygląda taras)

 A oto widok z tarasu (niestety mieliśmy trochę chmurek ale na żywo można było popodziwiać)

niedziela, 12 czerwca 2011

Przygoda z fiordami #2

Na drugi dzień po przyjeździe do Stavanger wyruszyliśmy do Bergen. Droga była bardzo malownicza, wśród gór, wodospadów i fiordów.
Tak prezentuje się jeden z najwyższych wodospadów Norwegii  - Langfoss (612 m)


A to już widniejące na wszystkich kartkach pocztowych z Bergen drewniane kamieniczki (niegdyś dzielnica kupiecka) - Bryggen. Widziałam nawet taki hafcik ale sklep był zamknięty i nie mogłam bliżej przyjrzeć się temu obrazkowi lub go zakupić. Pobuszuję troszkę po necie i zobaczę czy będzie gdzieś taki wzór. Fajnie byłoby wyszyć sobie taką pamiątkę ;)


Odwiedziliśmy także oceanarium. Mój synek był zachwycony pingwinami


i  foczkami





































Najlepszy widok na Bergen i okolice był z Ulriken - najwyższego z siedmiu szczytów otaczających miasto

Na górze wybraliśmy się na mały spacer



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za komentarze :)

sobota, 11 czerwca 2011

Przygoda z fiordami #1

Pierwsza część wakacji za nami :)  Muszę podzielić się z Wami wrażeniami, bo wyjazd do Norwegii był baaardzo udany. Uczciwie ostrzegam, że będzie dużo zdjęć i kilka postów poświęconych ubiegłemu tygodniowi. I tak miałam wielki problem, aby ograniczyć się do takiej ilości fotek ;)
Na pierwszy ogień idzie Stavanger - tutaj zatrzymaliśmy się u znajomych na kilka dni i była to baza wypadowa do innych miejsc.
Widok na most w Stavanger z portu















Widok na te same domki ale z mostu


Stare miasto

czwartek, 2 czerwca 2011

Dziwota

Myślałam że już nie zdążę nic naskrobać przed wyjazdem, ale się udało ;) Dziś nie o robótkach. Zadziwia mnie mój storczyk i chcę się z Wami podzielić tą moją dziwną roślinnością. Jak jeszcze wiedziałam jaki to gatunek storczyka to wyczytałam, żeby nie obcinać po przekwitnięciu kwiatków całej łodygi, a tylko pewną jej część. Tak też zrobiłam i pojawiły się nowe kwiatki. Niestety po nich był spory przestój, ale pojawiły się nowe pędy i byłam uradowana że coś się dzieje...no właśnie, coś się działo, ale niekoniecznie były to kwiatki ;) Jak się później okazało na górze głównych pędów mój storyczyk puścił listki i korzenie! Czegoś takiego jeszcze nie widziałam ;P Teraz będą też kwiatki (na pewno!), ale cała roślinność wygląda co najmniej zabawnie. Zastanawiam się co z nią zrobić po przekwitnięciu...chyba obetnę te górne listki wraz z korzeniami i zasadzę je na nowo. Może przyjmą się w doniczce. Ciekawe tylko jak zachowa się stara część kwiatka...czy znowu na górze wypuści liście? 
A tak prezentuje się główny bohater tej opowieści (żałuję tylko, że jeszcze nie kwitnie, bo to przecież cały urok storczyka):



Bardzo dziękuję za komentarze do ostatniego posta :))) To bardzo miłe gdy odwiedzający pozostawiają ślad :)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do napisania po pierwszej części wakacji!