sobota, 30 lipca 2011

Mój pierwszy pinkeep...

... zamieszka razem z Mikołajem. To właśnie jemu przygotowałam metryczkę w postaci pinkeepa. Bardzo przyjemnie mi się go robiło i choć jest trochę krzywy, to jestem z niego zadowolona (nieskromnie mówiąc ;) ). Na pewno nie jest to mój ostatni pinkeep :D Wprawdzie uważam że metryczki w ramkach są bardziej trwałe, to jednak planuję wykonać kilka pinkeepowych metryczek. Obym tylko znalazła odpowiednie wzorki. Jak mi się nie uda to wszyscy chłopcy dostaną Kubusia ;), a dziewczynki buciki, które właśnie haftuję.
Tymczasem pokażę Wam jak prezentuje się prezencik dla Mikołajka. Na górze wpięłam zrobioną z modeliny kubusiową beczułkę z miodkiem. Zawsze myślałam że ta beczułka jest czerwona ale przejrzałam Tymusia książkę i jednak jest niebieska ;)


Ta metryczka nie powstałaby gdyby nie CyberJulka. Jak Wam wcześniej pisałam, wzorek mam dzięki jej uprzejmości, a dodatkowo skorzystałam z jej rad jak zrobić pinkeepa. Zresztą takowy hafcik Paulina rónież przemieniła w pinkeepową metryczkę dla synka. Dziękuję Kochana że jesteś! Masz świetne pomysły i tworzysz piękne rzeczy :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

piątek, 29 lipca 2011

Dziewczęca metryczka i wyróżnienie

W końcu doczekałam się dzisiaj dostawy kanwy, która potrzebna mi jest do następnej metryczki. Tym razem będzie to prezent dla dziewczynki. Podoba mi się zastosowane we wzorku połączenie brudnego różu z szarościami. Mulinki DMC skompletowałam już jakiś czas temu a dziś mogłam zacząć krzyżykować buciki. Zdecydowałam się na kanwę 16ct, bo chciałabym zamienić obrazek w pinkeepa :) To dopiero początek hafciku bo przy moim chodzącym bąblu niełatwo wygospodarować w ciągu dnia czas na krzyżyki.








Bardzo dziękuję Beacie za wyróżnienie! Sprawiłaś mi wielką radość :)


I dziękuję wszystkim którzy do mnie zaglądają i komentują moje prace. Dopiero od niedawna haftuję, tym bardziej Wasze pozytywne komentarze dodają mi energii do dalszej pracy i nauki. Chciałam tylko dodać, że jeśli widzicie że coś źle robię, to nie zatrzymujcie tego dla siebie. Takie opinie i wskazówki również chciałabym poznać.

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 25 lipca 2011

Wyróżnienie...

... przywędrowało do mnie od Alexls. Olu serdecznie Ci dziękuję!!


Według regulaminu powinnam wytypować 16 blogów do tej nagrody, ale niestety nie jestem w stanie tego zrobić, dlatego też wyróżnienie wędruje do każdego blogera, który ma pasję i o niej pisze.
Spełnię natomiast inną zasadę tej zabawy i podzielę się z Wami kilkoma informacjami o sobie ;)

1. Pochodzę z drugiego końca Polski w stosunku do obecnego miejsca zamieszkania. Jako jedyna z rodziny mieszkam we Wrocławiu. Teraz mam tu swoją malutką rodzinkę :)
2. Jako mała dziewczynka, bałam się Św. Mikołaja, który przynosił prezenty na zabawach w przedszkolu zwanych "choinkami".
3. Będąc jeszcze w szkole podstawowej śpiewałam w chórze kościelnym :D
4. Nadal lubię śpiewać, ale nie robię już tego tak często jak kiedyś, gdy mieszkałam w domu. Troszkę oszczędzam sąsiadów w bloku ;)
5. Baaaardzo nie lubię prasować.
6. Chciałabym odwiedzić Malediwy.
7. Lubię wyjechać z moją rodzinką za miasto, chociażby na jeden - dwa dni, oderwać się od wszystkiego i cieszyć się wspólnie spędzonymi chwilami.

Dziękuję bardzo za komentarze pozostawione pod ostatnim postem!
Nasreen - thank you :)

Pozdrawiam Was serdecznie !

piątek, 22 lipca 2011

Tkanina, tektura, klej...

... i oczywiście motylek - czyli pierwsze ozdobne pudełko w moim wykonaniu. Przyznam szczerze, że zajęło mi to dużo więcej czasu niż się spodziewałam, ale myślę że przy kolejnych będzie już lepiej. Muszę się po prostu troszkę wprawić i wyrobić swój sposób pracy ;) Zastanawiam się nad zamianą kleju na taśmę dwustronną, przynajmniej w tych przypadkach, w których jest to możliwe. Jednak przyklejanie tych tkanin do tektury nie należało do przyjemności :/ W każdym razie udało się posklejać i wyszło coś takiego :)


A tak wygląda na swoim miejscu

Pudełko jest spore bo ma wymiary 16x16x9. Zapomniałam Wam wcześniej napisać że udało mi się zakupić tkaniny po 5zł za metr! Była jakaś mega wyprzedaż w sklepie i wszystkie dostępne tam tkaniny były w tej cenie :) Jako ozdobę użyłam prezentowanego wcześniej motylka :) Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za tak miłe słowa o moim motylku :) Wasze komentarze dodały mi skrzydeł i motywacji aby ukończyć pudełeczko :)
A inspirację zaczerpnęłam z bloga Lynn. Lynn jest autorką pięknych prac! Zachęcam Was do zajrzenia na jej bloga z robótkami krzyżykowymi.
Lynn thank you very much for an inspiration and instructions!

wtorek, 19 lipca 2011

Trójwymiarowy motylek i memory thread

Buszując kiedyś po internecie weszłam na stronkę firmy DMC i napotkałam wzorek motylka 3D. Efekt ten uzyskuje się dzięki memory thread. Nie mam pojęcia czy istnieje i jak brzmi polska nazwa tej muliny. W każdym bądź razie nie mogłam jej znaleźć na naszym rynku i zamówiłam na amerykańskim ebay-u. Cena była bardzo atrakcyjna bo 1$ za mulinkę. Przesyłka była 3 razy droższa ;) Teraz żałuję, że kupiłam tylko dwa kolory potrzebne do tego wzorku. No ale już taka jestem, że raczej wolę kupić coś na konkretny cel niż później ma mi zalegać.
Motylka haftowałam muliną DMC, DMC color variations i muliną metalizowaną. Chociaż posługiwałam się kolorami z projektu, to jednak kolorki mojego motylka różnią się od tego wzorcowego. Chyba coś przesadzili z photoshopem ;)

Tak wygląda mój motylek:



Będzie on ozdobą większego "projektu". Jestem w trakcie jego realizacji i mam nadzieję że wkrótce będę mogła go Wam pokazać. Jak mi wyjdzie oczywiście ;)

Cieszę się że podzielacie mój entuzjazm co do kubusiowego wzorku ;)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących!

czwartek, 14 lipca 2011

Kubuś i Tygrysek

Dzięki uprzejmości Cyber Julki zostałam posiadaczką bardzo radosnego wzorku :) Jeszcze raz dziękuję! Przeznaczeniem hafciku jest oczywiście metryczka, ale nie mam pewności do kogo powędruje. Póki co prezentuję sam obrazek. Świetnie się go wyszywało :) 



 
Mysiu, Aldona: kiedyś to były fajne zajęcia techniki: krzyżyki, robienie na drutach. Ja nawet swego czasu fartuszek kuchenny szyłam ;) Ciekawe czy są jeszcze takie zajęcia i jeśli tak to jak wyglądają... A jeśli chodzi o druty to moje umiejętności zatrzymały się na zrobieniu szalika ;)
Anenia:  Ja po wyszyciu pierwszego misia TT też mówiłam że więcej nie zrobię, ale jakoś  mnie zauroczyły te misiaki i wyszyłam jednego mojemu synkowi. Teraz przyszedł czas na kolejne ;) Także Kochana - nigdy nie mów nigdy ;)
Yvonne: witam w moich skromnych progach :) Cieszę się że od razu mogłam się do czegoś przydać ;)
Daniela, Wanda, Renka : dziękuję za miłe słowa! :)


Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 12 lipca 2011

Pierwsze spotkanie...

...z haftem krzyżykowym miało miejsce jeszcze w szkole podstawowej, na lekcji pracy-techniki. Wzór został nam narzucony odgórnie, ale osobiście przypadł mi do gustu. Praca została oceniona bardzo dobrze, więc chyba nie wyszło tak źle ;) Chociaż poddaję w wątpliwość znajomość zasad haftowania mojej pani nauczycielki, bo z tego co widzę to krzyżyki nie były stawiane w jedną stronę ;) Większość mojej klasy zaniosła swój haft do oprawienia do jedynego (w miejscowości skąd pochodzę) jeszcze wtedy szklarza, więc mieliśmy takie same ramy ;)
Wyszywałam na płótnie. W sumie to nie pamiętam dlaczego...może nie było kanwy w naszej pasmanterii, a może takie były szkolne wymagania. Jak na mnie, to haft ma dosyć spore rozmiary. Ja lubuję się w małych pracach i pozostałe takie właśnie są. A oto mój pierwszy hafcik.



Po tej robótce było długo długo nic aż do 2010 roku :) Wtedy rzuciłam się na głęboką wodę i wyszyłam prezentowanego wcześniej misia TT

Dziękuję że do mnie zaglądacie :) Pozdrawiam!

czwartek, 7 lipca 2011

Konik Dala i zakończenie wakacji

Po 5 tygodniach nieobecności wróciliśmy naszą trzyosobową rodzinką do domu :) Powiem szczerze, że już tęskniłam za naszym mieszkankiem bo jednak "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" :P

Przyjechaliśmy nad ranem a już w południe zapukał listonosz z przesyłką :) Wygrałam candy u Pauliny prowadzącej bloga Tańcowała igła z nitką Udało mi się odgadnąć, że rozpoczęty hafcik to konik Dala. Pisałam Wam jakiś czas temu, że planowałam zrobić sobie pamiątkę z pobytu w Szwecji i wyszyć takiego konika :) Dzięki świetnej zabawie u Pauliny, zostałam posiadaczką konika z Dalarna w Jej wykonaniu :) Jest śliczny! Bardzo dziękuję! Dołączy na jedną ze ścianek ze zdjęciami pamiątkowymi i obrazkami z naszych rodzinnych podróży.


Dziewczyny wielkie dzięki za komentarze odnośnie mojego biskorniaczka ;) i rady jak posługiwać się metalizowaną muliną. Pocieszyłyście mnie trochę, że nie tylko mi sprawia ona kłopoty.
Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 3 lipca 2011

Wysyczany biskorniaczek

A dlaczego wysyczany? Wszystkiemu jest winna metalizowana mulina, która doprowadziła mnie do "syczenia" podczas pracy ;) Pierwszy raz wyszywałam takim rodzajem muliny i muszę przyznać, że niestety nie było to przyjemne. Mulina zaciągała się, nitki były dość sztywne i nie chciały mi się układać. Kiedy używałam krótszych kawałków nici było lepiej, ale daleko od ideału. Bardzo proszę doświadczone koleżanki o rady jak się posługiwać taką muliną :) Miałam w planach kilka biskorniaczków z użyciem metalizowanej muliny, bo ich przeznaczeniem jest ozdobienie mojej choineczki świątecznej ;) Ale nie chciałabym się przy tym męczyć bo jednak haftuję dla przyjemności, dlatego wszelkie wskazówki z Waszej strony będą mile widziane. Może użyć tylko jednej nitki takiej muliny a dwie nitki zwykłej?
Tymczasem pokażę Wam bohatera tego posta, który jednocześnie jest moją pierwszą ozdobą choinkową. Mój plan na ten rok, to zawiesić na drzewku Bożonarodzeniowym, tylko ręcznie robione dekoracje (nie tylko mojego wykonania). Wyszywałam na granatowej kanwie 14ct, trzema nitkami muliny metalizowanej DMC. Wzorek jest mojego autorstwa ;) Tak sobie zaszalałam, a co ;) To dopiero moje drugie biscornu więc proszę o wyrozumiałość :P














































Kochane bardzo dziękuję za komentarze do poprzedniego posta :) Jeżeli chodzi o tajny projekt to niestety nie mogę nic więcej zdradzić bo już zaczęłam wyszywać, a jednak zależy mi żeby była to niespodzianka ;) Na oficjalną odsłonę będziecie musiały niestety troszkę poczekać, bo w międzyczasie czasie muszę poczynić kilka metryczek :)

Witam serdecznie nowych zaglądających i obserwujących. Cieszę się że do mnie trafiliście. Zapraszam do rozgoszczenia się :)

Pozdrawiam gorąco w ten chłodny dzień.