poniedziałek, 29 sierpnia 2011

TUSAL#1

Zgodnie z zasadami zabawy prezentuję dzisiaj mój słoiczek. Ozdobiłam go metodą punch needle. To mój pierwszy obrazek wykonany tą techniką. Mam nadzieję, że akcesoria hafciarskie są rozpoznawalne ;) To właśnie z nich lub też za ich pomocą powstają ORTsy (Old Ratty Threads) i inne hafciarskie odpadki, które trafiają do słoiczka :)






Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 23 sierpnia 2011

Po wakacjach

Witam po dłuższej przerwie. Byliśmy na ostatnich w tym roku wakacjach :( Teraz czekają nas przygotowania do wyprawy żłobkowej. Niestety wracam niedługo do pracy, a synek idzie do żłobka. Nie wiem jak to przeżyję...trochę pociesza mnie fakt, że Tymi bardzo lubi towarzystwo dzieci i potrafi się zająć w nowym miejscu.
Ostatnie dwa tygodnie były bez hafcików. Przed wyjazdem zrobiłam siostrze breloczek do kluczy z wyhaftowaną pierwszą literą jej imienia, ale nie zdążyłam upamiętnić go na zdjęciu ;) Na wakacjach udało mi się zakupić dwie gazetki z krzyżykowymi wzorkami: The World of Cross Stitching i Cross Stitch Crazy. A tak naprawdę to jedną kupiła mi siostra a drugą mąż. Chciałam trochę pobuszować po WHSmith na lotnisku ale zabrakło czasu :(

Króciutkie wspomnienie z wakacji
Widok z London Eye na Pałac Westminster i Big Ben
Tower bridge






















 Brighton 



Zapisałam się na TUSAL u Cyber Julki. Muszę trochę powyszywać w najbliższych dniach, żeby nazbierało się kilka niteczek do słoiczka ;)

Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 6 sierpnia 2011

Metryczka dla Kasi...

...już gotowa. Zdecydowałam się na szaro- beżową tasiemkę żeby nie było za różowo. Z kolei dla kontrastu wybrałam jasno - różową różyczkę. Myślę, że spełnia ona swoje zadanie i ożywia tą delikatną wstążeczkę.
A tak prezentuje się metryczka. Wydaje mi się że z daleka wygląda lepiej, bo wtedy widać buciki jako całość i wzrok nie skupia się na szczegółach (dopiero teraz zobaczyłam, że nie trafiłam z ostrością na buciki - mąż zakupił nowy obiektyw a ten mi robi psikusy ;) )



Zbliżenie na różyczkę z modeliny w wersji nierozwiniętej ;) Zrobiłam też jedną w starym różu, ale ta zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu na tym pinkeepie.
Na tył wybrałam tkaninę w delikatnym różu

Dziękuję za miłe komentarze o moim hafciku!
Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu :)

czwartek, 4 sierpnia 2011

Różowe pantofelki

Obrazek wyszyłam już jakiś czas temu, ale musiał odleżeć swoje i poczekać aż się zbiorę do wyhaftowania konturów. Ech...jak ja bym chętnie powierzyła komuś wykonanie tej nieulubionej przeze mnie czynności :/ Ale udało mi się jakoś przebrnąć i mam nadzieję, że kontury przynajmniej coś wniosły do całości. Oceńcie same.
Dwa zdjęcia z konturami

A tu bez konturów







Pozostało mi jeszcze wyhaftować kilka drobiazgów, imię dziewczynki i zamienić całość w pinkeepa. Pewnie znowu obrazek odleży swoje bo przecież po backstitchach muszę odpocząć ;)
Chciałam zrobić coś z modeliny na główną szpilkę do pinkeepa (tą na środku), ale jakoś nie mam fajnego pomysłu.  Rozważałam cieniowaną różyczkę. A może mi podsuniecie jakąś ideę?

Dziękuję za miłe komentarze o moich modelinowych stworkach ;)

Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 2 sierpnia 2011

Coś innego

Chciałam wczoraj na chwilę oderwać się od krzyżyków i spróbować czegoś innego. Wzięłam modelinę, zajrzałam na youtube i takie dziwne stwory mi wyszły ;) Wybaczcie jakość zdjęć, ale mamy bardzo pochmurne letnie przedpołudnie.
Babeczka nr 2. Już przy niej wiedziałam mniej więcej co i jak, więc jest w miarę prosta ;)
A to było moje pierwsze podejście do babeczki, stąd wyszła lekko rozpuszczająca się ;)
 Torcik na paterze i kawałeczek na talerzyku ;)

Naoglądałam się trochę tych filmików...ludzie potrafią naprawdę świetne rzeczy zrobić. Najbardziej podobają mi się miniaturki jedzenia bo wyglądają jak prawdziwe! Nie moje oczywiście, ale te profesjonalne. Ja zwalam wszystko na modelinę ;) Kupiłam jakąś najtańszą, żeby zobaczyć czy w ogóle coś mi wyjdzie. Żartuję oczywiście. Wszystkiemu są winne moje umiejętności, a raczej ich brak. No ale spróbować zawsze można :) Zachęcam - fajna zabawa. Już się nie mogę doczekać jak mój synek podrośnie na tyle, żeby mógł bawić się ciastoliną. Tam jest tyle fajnych foremek do wycinania ;)

Dziękuję wszystkim za miłe słowa o mojej pinkeepowej metryczce. Jeżeli chodzi o jego krzywiznę - to ja już taka jestem - w swoich pracach dostrzegam wiele rzeczy, które można było zrobić lepiej.

Pozdrawiam serdecznie! :) A do pozdrowień dołączam różyczkę