środa, 29 lutego 2012

Zakupy i wieści

Już od jakiegoś czasu myślałam nad zrobieniem na szydełku kocyków dla moich bliźniaków. Czekałam na wieści o płci bobasów, bo nie wiedziałam jaki kolor włóczki zakupić. Swoją drogą spędziłam godziny w internecie na poszukiwaniu odpowiedniego składu włóczki i koloru. No, ale najpierw tytułowe wieści ;) Od kilku dni wiemy, że naszą rodzinkę zasilą kolejni chłopcy :) Tak tak, będę wiodła życie z czterema mężczyznami :D Czy ktoś posiada na to receptę? :))

Wracając do kocyków i włóczki... jak zdecydowałam się w końcu na skład to nie mogłam zdecydować się na kolor i dlatego wybrałam motki wielokolorowe.
Jeden kocyk będzie w odcieniach brązu i beżu,























a drugi w odcieniach niebieskiego i szarości.




Powiem szczerze, że nie wiem czy coś z tego wyjdzie, dlatego póki co kupiłam tylko po jednym motku na próbę. Włóczka jest trochę cienka, ale już wieczorkiem przekonam się jak będzie szło szydełkowanie. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła pokazać Wam postępy pracy.

Zaczęłam wyszywać obrazek na Chrzest, ale póki co nie ma się czym chwalić ;) Teraz wyszywanie pójdzie trochę w odstawkę na rzecz szydełkowania :)

Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 22 lutego 2012

Kulinarnie

To chyba mój pierwszy post o tematyce kulinarnej. W sumie to trochę dziwne, bo uwielbiam jeść :) Na szczęście nie przekłada się to jakoś szczególnie na moją wagę, aczkolwiek muszę trochę uważać. Miałam już etapy w życiu, kiedy było mnie o kilka kilogramów za dużo ;)
Ale wracając do meritum, bohaterem dzisiejszego posta jest risotto milanese.




Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Jak mój mąż pierwszy raz przygotował tą potrawę to patrzyłam na nią z niesmakiem (sami przyznajcie, że zbyt wyględna to ona nie jest ;)). Teraz z kolei mogę się nią zajadać bez opamiętania. Nie potrzebuję dodatków w postaci mięsa czy warzyw. Bardzo lubię je same w sobie. Niestety przepisu nie posiadam, bo jeszcze nigdy go nie przygotowywałam - mój mąż jest mistrzem jeśli chodzi o tę potrawę ;). Jeżeli będziecie zainteresowane to podpytam go skąd zaczerpnął inspiracje. Moja wiedza ogranicza się tylko do kilku podstawowych a może i zarazem głównych składnikow: ryż, cebulka, bulion, masło, parmezan no i oczywiście szafran. Oblizuję się na samą myśl, bo risotto nie zagości dziś na naszym stole.

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze do ostatniego posta. Podoba mi się funkcja "odpowiedz" w komentarzach i będę z niej korzystać :)

Pozdrawiam serdecznie!


P.S. Dzisiaj pierwszy raz poczułam kopanie maleńkich nóżek od środka :) Już zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie :)

niedziela, 19 lutego 2012

Powrót do robótkowego świata

Bardzo długo zajęło mi oswojenie się z myślą, że moja trzyosobowa rodzinka będzie liczyła wkrótce pięcioro osobników :) Byłam w wielkim szoku, kiedy lekarz pokazał mi dwie malutkie fasolki. Przecież to koniec świata - pomyślałam. W mojej głowie kłębiły się różne myśli, pozytywne i negatywne. Z jednej strony byłam szczęśliwa, ale z drugiej strony pełna obaw: o zdrowie maluszków, o to jak będzie wyglądało moje życie po przyjściu ich na świat. Zaczęło się rozważanie i planowanie, co musimy zrobić aby przygotować się na wychowanie trójeczki dzieci. Tymcio będzie miał dopiero dwa latka jak bliźniaki do nas dołączą, także wiem że łatwo nie będzie.
Tak oto nadchodząca rewolucja skutecznie odsunęła mnie od wszelkich robótek na kilka miesięcy. Ostatni raz miałam w rękach igłę przed Świętami Bożego Narodzenia, jak robiłam filcową biżuterię na prezenty. Niestety w ferworze prac przedświątecznych nie uwieczniłam jej na zdjęciach abym mogła teraz opublikować na blogu :(
Powoli wracam do siebie i powracają też chęci do robótek. Już od dawna chciałam nauczyć się szydełkować i zdecydowałam się zrobić to właśnie teraz. Dodatkowym motywatorem była moja koleżanka Aga (pozdrawiam Cię), która przesłała mi zdjęcie ze swoimi szydełkowymi papuciami. Postanowiłam stworzyć coś podobnego Tymciowi. Tak oto powstały moje pierwsze szydełkowe wytwory. Powiem szczerze że jestem z nich bardzo zadowolona :)



Na spodzie naszyłam po dwie łatki z almary, które pełnią funkcję antypoślizgową. Nie są najlepszym rozwiązaniem (myślę że nubuk byłby lepszy), ale nie miałam nic innego pod ręką.





Mam nadzieję, że jeszcze trochę zostanę z Wami na blogowym świecie (przynajmniej do narodzin bliźniaków).

Pozdrawiam serdecznie!!


P.S. Poszukuję wzoru aniołka lub innego wzoru który pasuje na pamiątkę Chrztu Św. Jeśli coś macie w swojej kolekcji prześlijcie mi proszę na lunatic20@poczta.onet.pl  Przeszukałam internet, ale nie jestem do końca usatysfakcjonowana ;) Z góry dziękuję!