wtorek, 21 sierpnia 2012

Małe co nieco

W ramach "oderwania się od pieluch" udaje mi się od czasu do czasu popichcić. Zwykle jest to w weekend, kiedy mąż może wyręczyć mnie przy bliźniakach. Gotowanie czy pieczenia skutecznie mnie odpręża (kto by pomyślał ;) ).
Będąc ostatnio w kawiarni posmakowałam tort Pavlova. Tak mnie zachwycił, że postanowiłam go zrobić. Ku mojej radości przepis okazał się bardzo prosty. Stawiam dopiero pierwsze kroki w cukiernictwie, więc oczywiście nie obyło się bez wpadki  - nie wyszła mi beza. :) Chociaż postępowałam według przepisu, więc nie wiem czyja to wina :P Znalazłam inny przepis i voila! Oto tort Pavlova mojego wykonania:


Częstujcie się!





Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję za gratulacje i życzenia

Pozdrawiam serdecznie w te upalne dni lata!
E.

2 komentarze:

  1. Ciasto prezentuję się smakowicie. Mimo że opóźnione to najszczersze gratulację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie sie prezentuje i smakowicie wyglada!! Też niedawno jadłam Pavlova w wykonaniu mojego szwagra z czekoladową bezą taka inna wersja :-))

    OdpowiedzUsuń