piątek, 10 maja 2013

Wspomnienie majówki

Jak co roku, mąż zorganizował majową niespodziankę, rodzinny wyjazd w nieznane. Piszę w nieznane, bo tylko on jest wtajemniczony gdzie jedziemy i co będziemy robić. Ja co najwyżej mogę się domyślać po drogowskazach :)
Tym razem odwiedziliśmy Rabkę Zdrój, bo było blisko i zdrowo ;) Trochę obawiałam się wyjazdu z trójeczką małych pociech, ale wszystko się udało. Mieszkaliśmy w pensjonacie Cichy Zakątek z doskonałą infrastrukturą dla dzieci. Począwszy od krzesełek do karmienia (bardzo pomocny przy naszych bliźniakach, których nie da się już utrzymać we względnym spokoju na rękach), przez kącik zabaw w jadalni, gry i zabawy planszowe, do placu zabaw na powietrzu.
Dodatkowo wnętrze pensjonatu ozdabiały stare przedmioty i ręcznie wykonane dodatki. Oto kilka z nich:
Krzyżykowe dzieło

 
Szkoda tylko, że ładna pogoda nie chciała nam potowarzyszyć. Niestety zapowiadanych upałów nie było. Udało się jednak troszkę pospacerować.







Pozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu!
E.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Szydełkowe butki Błażka

Druga para bucików też gotowa. Dokonałam pewnych zmian we wzorze w porównaniu z bucikami Dominisia. Zbyt łatwo udaje mu się zrzucić swoje butki, dlatego też u Błażejka zastosowałam paseczki nie tylko do ozdoby, ale rownież do przytrzymania butków na nóżkach.




Nie wiem jak długo chłopaki ponoszą te "pantofelki" bo u nas ostatnio jest bardzo cieplutko. Chyba jakieś sandałki trzeba wyszydełkować ;)

Udanej niedzieli i odpoczynku w długi weekend majowy!
Pozdrawiam serdecznie!
E.

sobota, 27 kwietnia 2013

Szydełkowe butki Dominisia

Po kocykach dla moich bliźniaków, przyszła kolej na buciki. Póki co ukończyłam butki Dominisia. Uwielbiam je robić i aż żałuję, że nie mam więcej czasu żeby poeksperymentować z wzorkami.




Włóczka Drops Muskat - bawełna merceryzowana
Szydełko nr 4
 
 
Pozdrawiam Was serdecznie!
E.

środa, 24 kwietnia 2013

Małe zwiedzanie

Nareszcie pogoda sprzyja rodzinnym wycieczkom. Korzystamy z weekendów, kiedy jesteśmy wszyscy razem i poznajemy Kraków oraz jego okolice. Poniżej krótka fotorelacja.

Widok z dziedzińca klasztoru Benedyktynów w Tyńcu


Wieliczka
 
Lanckorona i jej piękne XIX wieczne domy



Sklep wiejski i bank spółdzielczy. Fajnie, że udało się utrzymać dawny styl zewnętrznej elewacji, bez dużych szyldów i neonów.




Robótkowo u mnie nawet coś się dzieje, tylko czasu brakuje na zrobienie fotek. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła wrzucić moje kolejne szydełkowe poczynania :)

Pozdrawiam wiosennie!
E.

czwartek, 7 marca 2013

Szydełkowa torebka

Nigdy nie jest na tyle źle, żeby nie mogło być gorzej - niestety, ale to hasło towarzyszy mi od około miesiąca. Co chwilę dostaję obuchem w głowę, po czym z nostalgią wspominam stan rzeczy sprzed tego przykrego zdarzenia. Póki co, nie rozpisuję się więcej na ten temat, licząc że jak nie napiszę to jakoś samo się wszystko naprawi ;) (jak z tymi koszmarami, którymi nie można się dzielić z innymi osobami żeby się nie sprawdziły). Czekam na cud i wszyscy znowu będziemy zdrowi i szczęśliwi.

Wieczorową porą, udaje mi się oderwać od rzeczywistości. Całe szczęście, bo inaczej byłoby ze mną kiepsko ;) Pisałam już, że ostatnio pochłonęło mnie szydełko. Mam listę rzeczy do wykonania na szydełku. Wykreślam z niej moją pierwszą torebkę. Schemat jest mojego autorstwa. Usztywniłam całą torebkę taką pianką zakupioną w Empiku i wszyłam podszewkę. Jako ozdobę dodałam hafcik w bazie na kabaszon. Hafcik wykonałam na lnie 32ct Permin of Copenhagen. Krzyżyki są stawiane co jedną nitkę i są naprawdę malutkie. Nie podjęłabym się wyszycia większego projektu w taki sposób. Może kolorystyka torebki nie jest wiosenna, ale zauroczyła mnie ta włóczka i nie mogłam się jej oprzeć.



Na żywo hafcik prezentuje się nieco lepiej ;)

Dziękuję że do mnie wpadacie :)
Pozdrawiam Was serdecznie!
E.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Zakupy

Dawno nie prezentowałam moich nowych robótkowych półproduktów. Ostatnio wspominałam, że  jeszcze powstanie haftowana biżuteria. Wprawdzie mam kilka baz do kaboszonów wcześniej zakupionych, ale nie mogłam się powstrzymać przed nabyciem dodatkowych.


A to jest moja ulubienica :)



Nic tylko kombinować wzorki i wypełniać te cudeńka. Tymczasem pochłonęło mnie szydełko. Postaram się niedługo pochwalić moim "osiągnięciem" ;)

Jakiś czas temu zakupiłam też kilka książek o robótkach. Nie wszystkie techniki w nich zawarte mam już opanowane, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby kiedyś jakiś projekt wykonać :) No może poza brakiem czasu.


Powoli zaczynam się przyzwyczajać do życia w Krakowie. Jedne co mi teraz tak bardzo dokucza to smog. Tak, tak...w takim pięknym mieście bywa naprawdę wysokie stężenie tego szkodliwego pyłu. Nie wiem od czego to zależy, ale na mnie bardzo negatywnie to wpływa. Ból głowy przez cały dzień murowany. Niech ta zima szybciej mija!

P.S. Czy ktoś poza mną ma problemy z anonimowymi spamowymi komentarzami? Czy można je jakoś zablokować? Jeśli nie znajdę na nie żadnego rozwiązania to będe musiała włączyć funkcję zatwierdzania komentarzy, bo nie uśmiecha mi się ciągłe kasowanie spamu z moich postów.

Pozdrawiam serdecznie!
E.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Ponownie w wirtualnym świecie

Po przeprowadzce do Krakowa nie mieliśmy dostępu do internetu. Uzmysłowiłam sobie jak jestem od niego zależna w codziennym życiu: robienie przelewów, szukanie przedszkola, sprawdzenie jak dojechać w różne miejsca w nowym mieście itd. Odczekaliśmy w kolejce u dostawcy internetu prawie trzy tygodnie i możemy ponownie cieszyć się dostępem do wirtualnego świata :)
Powoli organizujemy  nasze rodzinne życie w nowym mieście i mieszkaniu. Niestety przy trójce takich brzdąców i zimowej aurze nie mamy czasu i możliwości na podziwianie uroków Krakowa. Z utęsknieniem wyczekuję wiosny, wypadów do ciekawych zakątków miasta i poza miasto.

Jak pewnie się domyślacie w związku ze zmianami jakie miały ostatnio miejsce nie było czasu na robótkowanie. Jedyne co udało mi się wykonać, to malutki hafcik do naszyjnika dla mamy. Wzorek częściowo zaczerpnięty ze starego TWOCSa, ale został niemal w całości zmieniony na potrzeby wielkości bazy medalionu. Do zawieszenia wisiorka użyłam czarnego sznurka jubilerskiego.
Na pewno nie jest to moja ostatnia haftowana biżuteria. Zdjęcie zrobione na "modelce- właścicielce" :)









Pozdrawiam Was serdecznie! Po raz pierwszy z Krakowa :)
E.